CAW i inne archiwa wojskowe

#1
Witam,

Szanowni Panowie, napewno część z was ma jakieś doświadczenia z Centralnym Archiwum Wojskowym (CAW) oraz archiwami poszczególnych Rodzajów Wojsk, wobec tego mam kilka pytań:

- czy istnieje jakakolwiek możliwość by zdobyć informacje z archiwów bez osobistej wizyty w archiwum ? np. odpłatne kserokopie rozkazów na zamówienie (np. wg sygnatury akt), tak żeby archiwum wysłało te kserokopie pocztą (oczywiście wszystko odpłatnie).

- czy są jakiekolwiek szanse że kiedyś zasoby archiwów zostaną udostępione w internecie w formie np. płatnej bazy danych akt.

- czy w przypadku osobistej wizyty w archiwum można zażyczyć sobie kserokopii danych akt odpłatnie i czy faktycznie nie ma z tym problemu ?

- jak ogólnie wygląda obsługa w CAW i archiwach, są mili, czy raczej niezbyt ? I w jaki sposób określić sygnaturę akt jeśli interesuje mnie np. treść rozkazu nr/Org. z dnia itd.

Pytam dlatego że do Warszawy ma spory kawał drogi, tak samo do Modlina, a jedyne archwium które leży blisko mnie to filia archiwum Wojsk Lądowych w Oleśnicy, które przechowuje głównie materiały dotyczące ŚOW.
pozdrawiam Jacek
http://www.jednostki-wojskowe.pl

CAW i inne archiwa wojskowe

#4
Cześć.
Koledzy czy ktoś może wie gdzie w zbiorach CAW mogą znajdować się instrukcje sprzętu. W katalogu kartkowym i elektronicznym zbioru instrukcji i regulaminów są olbrzymie braki. Szczególnie instrukcji z lat 60. dotyczących sprzętu rakietowego (tych z gryfem „Tajne specjalnego znaczenia”) oraz sprzętu radiolokacyjnego i lotniczego. Pracownicy Archiwum nie potrafią (lub nie chcą) pomóc w tej sprawie. Proponują, aby szukać w zbiorach dotyczących dowództw rodzajów wojsk. Czy może ktoś z kolegów poszukiwał takie materiały i wie gdzie można się do nich dokopać.

Pozdrawiam
Witek

CAW i inne archiwa wojskowe

#7
Witku, autor postu JT otrzymał dobrą informację chyba, że instrukcje sprzętu najpewniej znajdują się w byłych branżowych szkołach oficerskich, kiedyś próbowałem się dopytać o rakiety "lądowe" i otrzymałem informację ze bibliotece w Toruniu takowe instrukcje są. Ale w tym przypadku tylko do wykorzystania na miejscu. Swoją droga jakby ktoś "kopał " za sprzętami wojskowymi, to w latach 80 tych na KDO jeden z wykładowców przyniósł książeczkę -katalog uzbrojenia WP, A5, ca 100 -150 str, na dobrym papierze , na każdej stronie jeden sprzęt z oryginalnymi nazwami , np nazwy rakiet, nazwy radarów itp no i dane techniczne, takie oficjalne z instrukcji. Miałem wrażenie ze taki katalog wychodził co roku. Dla mnie wtedy to była SKARBNICA wiedzy tajemnej, ale ku rozpaczy mogłem z niej zaczerpnąć tylko tyle, ile zdołałem zapamiętać w czasie tych 30-40 minut i po południu zanotować..... czyli niewiele...dzisiaj to już nie jest tajne , raczej ogólnie znane ... może komuś wpadnie w ręce...

CAW i inne archiwa wojskowe

#9
Cześć.
Owszem katalogi są cennym źródłem informacji, ale nie zastąpią rzetelnego przekopania się przez instrukcje sprzętu (opisy techniczne oraz instrukcje eksploatacji).
Z bibliotekami akademii, szkół i wojskowych centrów szkolenia jest jeden istotny problem, gromadzą one wydawnictwa wojskowe, które dotyczą sprzętu aktualnie znajdującego się na wyposażeniu wojska. Instrukcje stare (nieaktualne) podlegają obowiązkowemu wycofaniu i trafiają do pieca – w tym zakresie obowiązuje tzw. wykaz aktualnie obowiązujących wydawnictw fachowych oraz wewnętrznych.
Niektóre biblioteki starają się zabezpieczyć pewne zbiory tworząc archiwa biblioteczne, ale gromadzą w nich tylko wydawnictwa własne i niektóre wydawnictwa MON dotyczące bezpośredni ich merytorycznej działalności. Dużo w tym przypadku zależy od komendanta ośrodka (rektora uczelni). Znam przypadki, kiedy po zmianie podległości danego ośrodka (rodzaju wojsk) zapadały decyzje o natychmiastowym zniszczeniu wszystkich wydawnictw, które pozornie nie były zgodne z nowym profilem „firmy”. Potem często okazywało się, że to był błąd, ale było już za późno.
Centralna Biblioteka Wojskowa ma pewne zbiory techniczne, ale nie jest zainteresowana pozyskiwaniem nowych. Kiedyś próbowałem ich zainteresować pozyskiwaniem wycofywanych wydawnictw fachowych ze zbiorów bibliotek WSO, ale otrzymałem odpowiedź, że CBW jest w zasadzie biblioteką humanistyczną i specjalnie nie zabiega o pozyskiwanie książek technicznych i na koniec odesłano mnie do biblioteki WAT.
Bibliotekę WAT bardzo sobie cenię i dzięki niej mogłem zapoznać się z wieloma instrukcjami i regulaminami, ale niestety od czasu, gdy WAT zaczął być uczelnią bardziej cywilną niż wojskową, ich zasoby wojskowe zostały przetrzebione i w 75% poszły do zniszczenia. A było to naprawdę skarbnica wszelkich instrukcji w tym również oryginalnych rosyjskich.
Jedynym miejscem gdzie powinny znajdować się wszystkie wydawnictwa MON, jest Centralne Archiwum Wojskowe. Zgodnie z wojskowymi przepisami o archiwizacji, każde wydawnictwo MON powinno w dwóch egzemplarzach trafić do CAW – egzemplarz obowiązkowy. Niestety, kiedy ktoś próbuje dowiedzieć się cokolwiek na temat fachowych wydawnictw MON, które nie zostały wykazane w katalogu CAW, nie otrzymuje żadnej odpowiedzi albo odpowiedź typu „nie ma, bo nie ma”.
Pod tym względem w porównaniu z archiwami wojskowymi innych demoludów wypadamy bardzo marnie. Bez żadnych problemów (zdalnie przez internet) można uzyskać informacje i sygnatury wydawnictw fachowych z archiwów węgierskich (większość instrukcji jest w formie mikrofilmów), niemieckich, czeskich, słowackich, rumuńskich.
Wydawnictwa wewnętrzne (np. skrypty i inne wydawnictwa szkół oficerskich, akademii, centrów szkolenia) powinny być archiwizowane w archiwach tych instytucji, które działały na zasadzie archiwów nadzorowanych przez CAW (obecnie bezpośrednim nadzorem są objęte tylko akademie).
Niestety z tym archiwizowaniem bywało bardzo różnie. Lepiej było w czasach, gdy archiwa i biblioteki podlegały pod jedną ustawę o archiwizacji – w tym czasie właśnie biblioteki fachowe pełniły rolę miejsc archiwizowania (egzemplarze obowiązkowe). Po nowelizacji ustawy i wyłączeniu z pod jej obowiązywania bibliotek, zaczęło się czyszczenie bibliotek ze „zbędnych” zbiorów, a archiwa nie były zainteresowane przejmowaniem starych badziewi. Nie pozostało nic innego jak przekazać zbiory do kotłowni i wytworzyć z nich energię cieplną ogrzewającą budynki koszarowe.
Jeszcze gorzej wyglądała sprawa ze zbiorami bibliotek i archiwów likwidowanych szkół wojskowych. W przypadku WSO w Pile całość zasobu bibliotecznego trafiła do pieca (często unikalne pozycje). Z Jeleniej Góry tylko nieliczne egzemplarze trafiły do CBW i to raczej na zasadzie przypadku, część została przejęta przez Stowarzyszenie „Radar”, a reszta poszła z dymem. Po Centrum w Bemowie Piskim jest dosłownie kilkanaście pozycji w CBW i kilka w CSSP w Koszalinie. Zasób z Olsztyna trafiły do Torunia, który oficjalnie przejął ich zadania, ale tylko w ograniczonym zakresie i niestety jest on systematycznie utylizowany – zaznaczam nie z winy bibliotekarzy oni muszą wykonywać polecenia swoich przełożonych. Bardzo sobie cenię współpracę ze wszystkimi bibliotekami wojskowymi, a zwłaszcza wielką bezinteresowną pomoc ich pracowników, ale ich możliwości są ograniczone i w olbrzymim stopniu zależne od humoru komendanta (rektora).
A tak na marginesie, pamiętam jak w szale rakietyzacji Wojsk OPL, podjęto decyzję o wycofaniu z użycia instrukcji dotyczących bojowego wykorzystania zestawów S-60 oraz metodyki szkolenia na tym sprzęcie. W jednostkach bojowych wszystkie instrukcje trafiły do pieca, potem zaczęto tworzyć w składzie pułków baterie, a następnie dywizjony wyposażone między innymi w S-60 i rozpoczęły się wycieczki do CBW, aby skserować to co tam jeszcze się ostało.

Pozdrawiam
Witek