Re: Recenzje książek

#292
Jacek Tymoczko pisze:Dlaczego do Ciebie Bogusławie nie można wysłać prywatnej wiadomości ??
Zawsze dostaję wiadomości, czy to mailem, czy na PW. Może jakieś czasowe zakłócenie z aurą związane? :)
Napisałem na PW.
Pozdrawiam, Bogusław

Re: Recenzje książek

#297
Witam

Z dużą uwagą i zainteresowaniem zapoznałem się z publikacją „Polskie Wojska Chemiczne w latach 1944 - 1991” , tym bardziej, że problematyka Wojsk Chemicznych jest przedmiotem także moich zainteresowań. Miałem nadzieję , że autor w sposób gruntowny i dogłębny podejdzie do tego tematu - tym bardziej , że problematyka ( w odniesieniu do innych rodzajów wojsk ) nie była aż tak obszerna . Wiem coś na ten temat .
Niestety treść książki - podobnie jak p. Roberta - mnie także rozczarowała, budzi rozliczne zastrzeżenia natury merytorycznej i metodologicznej przede wszystkim w aspekcie kompleksowego ujęcia tego tematu i chronologii przemian organizacyjnych . Brakuje składnic i warsztatów chemicznych , szkolnych kompanii obrony przeciwchemicznej , laboratoriów chemicznych , przedstawicielstw wojskowych czy chociażby szkół kształcących na potrzeby Wojsk Chemicznych. Może powie ktoś że jest to drobiazg lecz w procesie badawczym ten „drobiazg” w moim przekonaniu znaczy bardzo dużo szczególnie w aspekcie „przedmiaru i nakładu pracy”. Jednym słowem zawiodłem się - nie tego oczekiwałem .
Wiele fragmentów w książce zostało dosłownie przepisanych z prac p. J. Kajetanowicza . Czytając tę książkę miałem wrażenie , że autorem tej pracy jest zupełnie ktoś inny .
Reasumując książka ta jest moim zdaniem tylko i wyłącznie wybiórczym źródłem wiadomości o historii Wojsk Chemicznych , obarczona wieloma brakami i niedociągnięciami .

P.S.

1. Mam nadzieję , że p. „zibzet” będzie miał odwagę i przedstawi się na forum;
2. Wielkim nietaktem jest publikowanie na niniejszym forum prywatnej poczty
( mam nadzieję , że moderator zareaguje ) .

Re: Recenzje książek

#298
No cóż
zostałem zdemaskowany, ja i moja Tajna Organizacja Byłych Historyków AON.
Do tego jeszcze odkryta została moja specjalnie wprowadzona (a jakże!) pomyłka przy kopiowaniu numerów kompanii. Nie udało się zmylić przeciwnika.

Jestem całkowicie zdruzgotany
;)

A tak na serio przepraszam wszystkich za tę żenującą wymianę postów. Więcej nie będę, obiecuję.
Z anonimowymi poszukiwaczami spiskowych teorii dziejów korespondować nie mam zamiaru.

Pozdrawiam,
Sztyrlic (dla wtajemniczonych Robert Rochowicz)

Re: Recenzje książek

#299
Użytkownik zibzet napisał kolejny post, jednak przed jego zatwierdzeniem zastanawiam się czy ten post dopuścić.

Drogi Panie zibzet obrażanie użytkowników którzy mają odwagę pisać pod własnym imieniem i nazwiskiem oraz mających już jakiś dorobek w publikacjach nie jest mile widziane nigdzie.

Dodatkowo jeśli chce Pan prowadzić merytoryczną dyskusję i krytykę to proszę wystąpić pod nazwiskiem, wtedy przynajmniej nie będzie to odbierane jako niepoważne.

Dodam że post w którym "zacytowano" prywatny mail zatwierdziłem tylko dlatego gdyż uważam że Pan Robert Rochowicz w mailu tym nie napisał nic co by go dyskredytowało i to nie on w tej dyskusji wypada obecnie źle.

Proszę o zmianę podejścia. Na tym forum nie mamy zamiaru dopuszczać do burd.

Ja osobiście książkę Pana Zielonki oceniam pozytywnie z jednego powodu, lepsze jest to że Pan ten poświęcił czas i w ogóle coś napisał, bo pod względem publikacji o Wojsku Polskim po 1945 roku jest ogólnie słabo, więc każda publikacja wg mnie jest pozytywna, zwłaszcza że nie jest tak źle w tej książce.

Dziwię się także natomiast że nikt z kolegów z forum nie skomentował książki "monografii" 7.Łużyckiej Dywizji Desantowej i jej części na stronach 71-94 ... polecam przeczytać ten rozdział i tu faktycznie można poddać to krytyce, ale czy ta krytyka się pojawi ?? Bo patrząc na autorów tej części książki pewnie będzie obawa by krytykować.
pozdrawiam Jacek
http://www.jednostki-wojskowe.pl

Re: Recenzje książek

#300
Moje krótkie wrażenia po przeczytaniu książki.

Z wielką nadzieją i zainteresowaniem czekałem na książkę „7 łużycka Dywizja Desantowa 1963-1986. Miejsce, rola i zadania Wojsk Obrony Wybrzeża w systemie obronnym Polski”. Zanim do mnie dotarła, przeczytałem w necie krótkie notki (recenzje?) autorstwa panów profesorów Michała Huzarskiego i Bogdana Szulca, które zachęciły mnie tym bardziej do zakupu książki.
Ale chyba panów profesorów poniosło, skoro nazywają tę książkę „monografią”
Moje odczucia:
Część I
Opracowanie kpt Mazurka i kmdr. Przybylskiego (str. 29-53) - bardzo rzeczowo i na temat. Mimo kilku drobnych błędów (str. 45 - „7 BAH - Węgorzewo, 1 Brygada Saperów - Szczecin-Podjuchy), oceniam tę część bardzo pozytywnie.

Płk Kajetanowicz, po raz kolejny, popełnia artykuł na rewelacyjnie wysokim poziomie (str str. 55-70). „7 Dywizja Desantowa w dokumentach i planach w Układzie Warszawskim” to przykład, jak napisać ciekawie i merytorycznie. Panie Jerzy - dziękuję!!!!!!!
(swoją drogą jakieś szczegóły o 31 Dywizji Desantowej chętnie bym na forum przeczytał).

Gen. Bogusław Pacek i płk Andrzej Polak na stronach 71-93 napisali coś, co nie powinno zdarzyć się ludziom z tytułami naukowymi. Pozwolę sobie na trochę dokładniejszą analizę tego artykułu.
Zaczyna się ciekawie informacją, że 23 DP powstała w 1953r. Myślę sobie - błąd drukarski. Przecież Panowie odwołują się do Rozkazu MON Nr 0010/Org. z 2.10.1958r. Tu także zwracam uwagę na kwestię przejęcia z 8 DZ 34 Budziszyńskiego PZ. Niby oczywiste, ale jak się okazuje nie dla autorów. Otóż pułk ten przyjęto w struktury 23 DP, jak piszą panowie oficerowie, w 1958r. i przeformowano w „zwykły” pułk piechoty, 11 bczśr i 74 RWNS. Pełna zgoda. Na stronie 72, bez wgłębiania się w szczegóły, opisany jest skład 23 DD tuż po przeformowaniu w 1963 + schemat organizacyjny. I stoi w tym schemacie jak byk, że Dywizja ma trzy pułki desantowe, natomiast miała faktycznie cztery, o czym świadczy fotka etatu na stronie 269. Dodam także, ze panowie nawet nie zająknęli się o 93 pułku desantowym. Nie wiem teraz, czy struktury pułków desantowych i batalionu czołgów, opisanych na kolejnych stronach, brać na poważnie, czy to jakieś kolejne „czary-mary”. Na stronie 75 dochodzimy do kolejnego „koszmarka” zafundowanego nam przez autorów. Dowiadujemy się tam, że 7 Łużycką sformowano na bazie 23 DD (ok), 3 Pułku Piechoty Morskiej oraz 34 Budziszyńskiego PP z 8 DP. Wiedzieliście Koledzy o tym!!!!!!!! Tak się zastanawiam, czy panowie oficerowie nie umieją czytać ze zrozumieniem. Na stronie 267 jest fotokopia zarządzenia szefa SG Nr 011/Org. z dnia 16.01.1963r. która wyjaśnia sprawę 3 PPM jasno i klarownie. A biedny „34” przechodził z 8 DP (nieistniejącej od 1950r.) całe pięć lat (1958-1963). Chyba ten biedny pułk szedł na piechotę do tej 23, i chyba szedł przez np. Wałbrzych i Rzeszów, aż dotarł wreszcie do gdańskiej dywizji. Nie wiem jak to nazwać. Ale to jeszcze nie koniec. Na tej samej stronie dowiadujemy się o Pomorskim Pułku Desantowym (bez numeru), 35 Gdańskim Pułku Desantowym, 20 dar i 41 drt. Po tym wyliczeniu nabrałem już pewności, że autorzy nie wiedzą, o czym piszą i są generalnie nie przygotowani merytorycznie do opisywania struktury dywizji. Po kolejnym omówieniu struktury oddziałów dywizji (pytanie na ile prawdziwych), lądujemy nagle w roku 1986. Tak Koledzy, przez okres 23 lat w dywizji nic nie działo się pod kątem zmian organizacyjnych. I tyle. Z dalszej części artykułu możemy się dowiedzieć, że między 1963 a 1967 rokiem istniał 4 PD, 34 PD, 35 PD, 3 PD, 79 PD, 76 PD. Tak, istniały panowie oficerowie. A do rozkazów z 1967r, o przywróceniu nazw historycznych, to zajrzeć nie łaska?
Największym dla mnie blamażem tego artykułu są niestety jego niekompetentni autorzy. Interesując się trochę wojskiem, znam postać generała Packa. Jaki jest koń, widzą wszyscy. Ale pisząc ten artykuł, chłop jest rektorem AON!!!!!!!!! Ma tytuł doktora habilitowanego, jest generałem dywizji Wojska Polskiego. Współautor jest również doktorem habilitowanym i wysokim stopniem wojskowym na AON-nie. Nie przystoi Panowie, po prostu nie przystoi popełniać takie teksty. Mnie po ludzku byłoby wstyd!
P.S. Współczuję uczestnikom konferencji, że musieli słuchać takiej prelekcji. Miny uczestników musiały być bezcenne.

Kolejny artykuł godny wyróżnienia, to kpt. Mazurka „Niezrealizowane plany i koncepcje rozwoju organizacyjno-kadrowego oraz sprzętowego „Niebieskich Beretów” (str. 94). Czuć profesjonalizm i wiedzę fachową.
Co natomiast robi w tej książce artykuł ze strony 168, nie mogę zrozumieć do dziś? Może mi Koledzy pomożecie w zrozumieniu relacji desant-rota przysięgi?

Wspomnienia desantowców to również cenna lektura. Mnie się podobały.

Materiały źródłowe w części III trochę ratują wartość merytoryczną książki, pod kątem organizacyjnym.

Podsumowując: nie można tej pozycji skreślać całkowicie. Po przeczytaniu, nawet średnio wprawiony hobbysta zorientuje się, kto wśród autorów jest fachowcem, a kto dyletantem. I nie patrzcie na stopnie wojskowe. Są mylące.
Pozdrawiam Tomek
cron