historia WP we współczesnych mediach

#1
Mam prośbę
na przykładzie
https://pl.wikipedia.org/wiki/91_Pu%C5% ... wpancernej
tamze
91 Wejherowski Pułk Artylerii Przeciwpancernej (91 pappanc) – oddział artylerii przeciwpancernej ludowego Wojska Polskiego (JW Nr 2796).

Jeżeli widzicie i macie czas oraz ochotę proponuję dokonywać korekty opisów odnoszących się do jednostek Wojska Polskiego.

Dlaczego?
Nigdy nie było czegoś takiego jak LWP. jednak poprzez takie własnie kreowanie historii dzieli się żołnierzy Wojska Polskiego na tych lepszych i na tych gorszych

Oficjalnymi nazwami sił zbrojnych w Polsce w tych okresach były: u
- od 29 lipca 1944 do 1952 roku Wojsko Polskie następnie Siły Zbrojne Rzeczypospolitej Polskiej
Rozkaz nr 1 Naczelnego Dowódcy WP gen. Michała Roli-Żymierskiego i Szefa Sztabu płk. Mariana Spychalskiego o utworzeniu Wojska Polskiego z połączenia Polskich Sił Zbrojnych w ZSRR (1943-1944) i Armii Ludowej ,
- od 1952: Siły Zbrojne Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej.

Nazwy Siły Zbrojne PRL i Wojsko Polskie używane były zamiennie w latach czterdziestych na podobnych zasadach używano również nazwy „Odrodzone Wojsko Polskie” (por. np. M.P. 1947 nr 19 poz. 41)[4].

Nazwa „ludowe Wojsko Polskie” używana była powszechnie od lat 50. XX w. przez władze państwowe i propagandę oraz piśmiennictwo tego okresu w celu podkreślenia związku z panującym w państwie ustrojem. Niemniej jednak nie była nazwą oficjalną polskiej armii.

Jednak
ROTA PRZYSIĘGI [z lat PRL-u]
Ja, obywatel Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej, stojąc w szeregach Wojska Polskiego, przysięgam narodowi polskiemu, być uczciwym, zdyscyplinowanym, mężnym i czujnym żołnierzem. Wykonywać dokładnie rozkazy przełożonych i przepisy regulaminu, dochować ściśle tajemnicy wojskowej i państwowej, nie splamić nigdy honoru i godności żołnierza polskiego.
Przysięgam służyć ze wszystkich sił Ojczyźnie, bronić niezłomnie praw ludu pracującego zawarowanych w konstytucji, stać nieugięcie na straży władzy ludowej, dochować wierności rządowi Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej.
Przysięgam strzec niezłomnie wolności, niepodległości i granic Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej przed zakusami imperializmu, stac nieugięcie na straży pokoju w bratnim przymierzu z Armią Radziecką i innymi sojuszniczymi armiami, a w razie potrzeby nie szczędzić krwi ani życia, mężnie walczyć w obronie Ojczyzny o świętą sprawę niepodległości, wolności i szczęścia ludu.Gdybym nie bacząc na tę moją uroczystą przysięgę, obowiązek wobec Ojczyzny złamał, niechaj mnie dosięgnie surowa ręka sprawiedliwości ludowej.

Pomimo wątków politycznych, wszechobecnej politycznej sztampy, a także wpisanego w Rotę "przymierza z Armią Radziecką", nie zawierała określenia LUDOWEGO WOJSKA POLSKIEGO.

Wszyscy byliśmy, jesteśmy i bedziemy żołnierzami Wojska Polskiego którzy przysięgali bronić naszą Ojczyznę.
Dlatego nie pozwólmy aby lata naszej służby zostały zaszufladkowane przez jakiś pseudo-historyków którzy chcą nas wymazać z historii Wojska Polskiego

Re: historia WP we współczesnych mediach

#2
Witam.
W pełni popieram Kolegę i zachęcam, aby w naszych wypowiedziach przestrzegać zasady stosowania oficjalnych nazw tzn. Wojsko Polskie oraz Siły Zbrojne PRL. Ludowe Wojsko Polskie jest wymysłem politruków, którzy dla celów propagandowych zaczęli stosować przymiotnik „ludowe”, mający podkreślać powszechny charakter Wojska Polskiego. Chodziło tu o znaczenie słowa „ludowy” rozumiane jako powszechny, a nie „ludowy” jako pochodzący od ludu pracującego, czyli robotników i chłopów. Miało to podkreślać bezklasowy charakter Wojska Polskiego, w którym ramię w ramię walczył robotnik, chłop, oraz inteligent pracujący.
W porządniejszych wydawnictwach zawsze pisano „ludowe Wojsko Polskie”, co jednoznacznie wskazywało na znaczenie słowa poprzedzającego oficjalną nazwę Wojska Polskiego. Niestety w pewnym momencie zaczęto stosować skrót od tego nieszczęsnego tworu, który brzmiał LWP, co dla niektórych jest jednoznaczne z istnieniem oficjalnej nazwy Ludowe Wojsko Polskie. Na domiar złego wielu nadgorliwych piewców wyższości „demokracji ludowej” zaczęło używać w swoich wybitnych dziełach nazwy Ludowe Wojsko Polskie.
Jednak wbrew zapewnieniom nieugiętych „wymazywaczy” istnienia PRL-u, nie powstał żaden oficjalny dokument, który potwierdzałby istnienie nazwy Ludowe Wojsko Polskie.

Pozdrawiam
Witek

Re: historia WP we współczesnych mediach

#3
Witam
Dołączam się do głosów odnośnie określenia "LWP". Przejrzałem już setki dokumentów wojskowych dotyczących lat powojennych i nie spotkałem się jeszcze z określenie "Ludowe Wojsko Polskie". Wszędzie jest używane tylko określenie "Wojsko Polskie". Być może w dokumentach GZP takie określenie jest używane, ale na pewno nie była to oficjalna nazwa Sił Zbrojnych PRL.
Warto zwrócić uwagę, że prócz Armii Radzieckiej była to w Układzie Warszawskim jedyna armia bez słowa "ludowe" w oficjalnej nazwie.
Krzysztof Popławski

Re: historia WP we współczesnych mediach

#4
Witam Kolegów
Inicjatywa jak najbardziej potrzebna, w 100% do pełnego poparcia. Również w mozolnym i ciągłym tłumaczeniu i wyjaśnianiu tego faktu na zewnątrz. W potocznym myśleniu pojęcie "Ludowe Wojsko Polskie" jest niestety bardzo rozpowszechnione, w dużej mierze dzięki ówczesnym historykom i to nie tylko politrukom. Na gorąco kilka przykładów wydawnictw o charakterze popularno-naukowym jak chociażby: "Polski czyn zbrojny w II wojnie światowej. Ludowe Wojsko Polskie 1943–1945", pod red. W. Jurgielewicza, Warszawa 1973. czy bardziej niestety propagandowe L. Ratajczak "Historia Wojskowości",Warszawa 1980. Nawet tutaj kiedy autorzy w treści odnoszą się do dokumentów i faktów to w zasadzie piszą poprawnie o Wojsku Polskim za to tytuły niektórych rozdziałów, podrozdziałów i tak zwana beletrystyka czy komentarze to już od stwierdzeń o ludowym WP robi się gęsto. Niestety również profesjonaliści, których nie można posądzać o politykowanie w swoich niektórych merytorycznych książkach w tytułach zawarli ten nieszczęsny skrót jak :J. Magnuski "Wozy Bojowe LWP", Warszawa 1985, czy S. Torecki, "Broń i amunicja strzelecka LWP", Warszawa 1985. Autorzy rzetelnie i profesjonalnie przedstawili opisywany sprzęt nie odnosząc się wcale do polityki ale tytuły pozostały. Świadczy to o bardzo rozpowszechnionej i powszechnie używanej wtedy tej nazwie nie mającej jak wiemy żadnego przecież uzasadnienia.
Przed nami więc pozytywistyczne tłumaczenie tego faktu ale przecież nawet jeden nawrócony wart jest zachodu.
Serdecznie Pozdrawiam
Andrzej Gibasieiwcz

historia WP we współczesnych mediach

#7
Rozumiem zastrzeżenia do pisania Ludowe Wojsko Polskie, tym niemniej ludowe Wojsko Polskie jest formą jak najbardziej oczywistą. Jest to określenie wyróżniające, choć nieformalne, dlatego z dużej litery jest błędne, z małej jak najbardziej może być używane.
Bo przecież ludowe WP to nic innego jak zbrojne ramię Polski Ludowej. Tak wiem, że nie było znów takiej nazwy tylko PRL, ale Polska Ludowa przyjęła się jako nazwa i to pisana z dużych liter na określenie państwa z lat 1944-1989. Kategoryczne zabranianie komukolwiek używania określenia ludowe WP jest tożsame z zabranianiem pisania Armia Andersa, toż przecież oficjalna nazwa brzmi Polskie Siły Zbrojne w ZSRR. Jeśli ktoś napisze LWP i będzie używał tego jako nazwy własnej, zgoda że nie jest to zwrot poprawny, ale pisany z małej litery, albo z określeniem tzw. ludowe WP jak najbardziej jest dopuszczalne.
Jest to określenie wyróżniające ze względu na okres. choć oczywiście do 1989 r. traktowano je
jako rzeczywiście WYRÓŻNIAJĄCE.
Czy historyk napisze o kimś, że służył w ludowym WP lub w SZ PRL, jakie to ma znacznie i tu i tu słowo od ludu i tak widnieje. Myślę, że jeśli ktoś ma się wstydzić służby w WP do 1989 r. to nie ze względu na nazwę, czy w ogóle fakt służby, ale tylko na swoje czyny.
Mój wpis nie jest żadną prowokacją, po prostu uważam jak napisałem - ludowy pisany z małej litery czy "ludowe" z cudzysłowiem to formy jak najbardziej dopuszczalne, choć oczywiście nieformalne.

historia WP we współczesnych mediach

#8
cytuję Robert Rochowicz:
Myślę, że jeśli ktoś ma się wstydzić służby w WP do 1989 r. to nie ze względu na nazwę, czy w ogóle fakt służby, ale tylko na swoje czyny.
**********************************************************
Przyzwoici oficerowie, podoficerowie w latach PRL w wojsku na pewno nie mieli się czego wstydzić - bo nie robili nic wstydliwego. Jeśli wykonywali swoją pracę dobrze - szkolili żołnierzy , nie kradli, nie znęcali sie nad żołnierzykami , nie byli psychopatami - nic im zarzucić nie można. Powiedzmy, że wszyscy potencjalni kandydaci do zawodu oficera w PRL nie szli by na uczelnie wojskowe. Oczywiście określenie "wszyscy" jest po prostu durne. To kto by dowodził polskimi szeregowcami -którzy już wyboru nie mieli zadnego. Pobór był obowiązkowy. Trzeba by było zatrudnić innych oficerów - przebierając ich w polskie mundury. To nie byłoby lepsze. Ci "ludowi" oficerowie wyszkolili przecież ogromne ilości żołnierzy w różnych specjalnościach - gotowych do obrony Ojczyzny.
A innej armii nie było w wyniku takiego a nie innego układu sił po II wojnie. Szkoda tylko , że wielu wartościowych i zdolnych oficerów w PRL musiało odejść z wojska bo byli "niebłagorodni" i ideologicznie "niepewni".
Pracowali bardzo dobrze,ale zdarzało się im mieć własne zasady , honoru, pryzwoitości i często w takich wypadkach nie mogli zbyt wysoko awansować. Byli kierowani na boczny tor ich miejsce zajmowały miernoty i koniunkturaliści. A to już obniżało morale armii, corps d'esprit.
Dyskusje typu ludowy- czy nie ludowy ( choć ludowy), socjalistyczny - czy też socrealizm, komunizm czy to tylko etykietka znakomicie i krótko wyjaśnia nasz znakomity aktor w filmie "Wielki Szu":
Mówi tak ( bo sam jest szulerem) : " Niech się nazywają złodziejami - byle nie kradli" ...
;-))))))))))))))
Marek Mozets

historia WP we współczesnych mediach

#9
Cytuję:
Jednak wbrew zapewnieniom nieugiętych „wymazywaczy” istnienia PRL-u, nie powstał żaden oficjalny dokument, który potwierdzałby istnienie nazwy Ludowe Wojsko Polskie.
******************************************
Ponieważ ( jak dotąd) przeżyłem całe PRL od początku jego istnienia twierdzę , że Ludowe Wojsko Polskie jednak istniało.
W jego szeregach znajdował się w większości "LUD" - jakkolwiek pojęcie ludu jest dość enigmatyczne.
Umówmy się, że większość ludowej armii stanowili chłopi, robotnicy, chłopo-robotnicy. Było trochę potomków niedobitków starej inteligencji a nawet byłego ziemiaństwa.Wziętych bądź siłą , bądź powodowanych młodzieńczymi marzeniami o historii oręża polskiego wojska. Oceniam to z własnego doświadczenia na jakieś 10 %.
I nie wiem z czego wynika tak zdecydowany opór niektórych inteligentnych przecież osób, przed - przecież tylko "politrukowskim" rozgraniczaniem żołnierzy PRL ( Ludowej) na tych z ludu i tych podejrzanych niedobitków - podających zawsze w podaniu do Szkoły Oficerskiej jako pochodzenie - "pochodzenie robotnicze".
Jedynie chłopi mogli uczciwie powiedzieć o sobie, że są chłopami i należy im się za to szacunek jako "Ludowi". Choć żadnej odwagi to nie wymagało.
Wszyscy inni musieli kłamać. Kłamstwo leżało u podstaw założycielskich tego zgiętego karkiem do ziemi państwa.
Jest oczywiste z czego wynika ta "wojenka" o nazwę. To wojna żab z myszami.
Wszyscy zostaliśmy upodleni przez brutalną siłę ze Wschodu z błogosławieństwem Zachodu.
I rozgryzanie tej semantyki jest biciem piany. Nic z tego nie wyniknie.
Nikt nie umniejsza krwi żołnierza idącego z niedawnymi wrogami spod Lenino do marzenia o Polsce. Choć większość z nich wiedziała, że Polski niepodległej - nie będzie. To byli ci sami żołnierze co wojsko Andersa - tyle , że 99% z nich "nie zdążyło" z łagrów do generała.
Więc by w ogóle przeżyć i wyrwać się z matni łagrów i śmierci - woleli umrzeć z bronią w ręku. Nawet jeśli tę broń łaskawie im dał do ręki dopiero co - niedawny wróg.
Krew żołnierza nie ma odcieni ani ludowych ani innych. Wszyscy idą do tego samego dołu w ziemi. Żołnierz walczący z wrogiem Ojczyzny jest zawsze godzien najwyższego szacunku.
Czy jest chłopem czy inteligentem. Nawet tym oderwanym granatem od pługa.
Ocena wielkości człowieka nie zależy ani do pracy jaka wykonuje, ani od tego czy urodził się na klepisku - czy też w Klinice dla celebrytów w Wilanowie.
Wartość i człowieka i żołnierza mierzona jest tylko tym jakie wartości wyznaje i jak postępuje.
Niektórzy ludzie jednak jak urodzą się w złodziejskiej, knajackiej melinie - tam też zostają do końca życia.
To są właśnie ludzie o których mówił mój nieżyjący przyjaciel - kapitan Andrzej Jamróz z Pomiechówka :
"KTO SIĘ WOREM URODZIŁ - NESESEREM NIE BĘDZIE"!
Najgorsze są ludobójcze ideologie.
A najwięcej ofiar liczonych w setkach milionów istnień ludzkich pochłonęła na świecie ( i dalej pochłania ) ideologia komunistyczna.
Zaczęła się od Wielkiej Jatki Francuskiej i trwa na różnych kontynentach.
Wojsko w PRL-u było karmione właśnie tą ideologią.

P.S. Dochodzę do wniosku, że Państwo Polskie od 1944 roku aż do niedawna było faktycznie "nieoficjalne".
Załączony poniżej dokument chyba jednak nie. A może jednak LWP istniało tylko w Sztabie Generalnym i było tajne jak ten dokument?
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
Ostatnio zmieniony 06 mar 2021, 21:14 przez Marek Mozets, łącznie zmieniany 1 raz.
Marek Mozets
cron