Dzień Żołnierzy Wyklętych

#1
Wszyscy użtkownicy PFM znają dokładnie los Żołnierzy Wyklętych .
Nie przedstawiam więc żadnych opracowań na ten temat.
Jedynie przypominam o tych ludziach.
Z których większość nie ma grobu ani nie wiadomo gdzie leżą ich kości...
"Panie ! - jeśli zapomnę o nich - Ty także o mnie zapomnij"!
Dodam tylko, że najwięksi oprawcy i zbrodniarze niemieccy , SS-mani w polskich więzieniach po wojnie nie byli torturowani, mieli najczęściej osobne, nawet obszerne cele z toaletą , umywalką , stołem może i z prysznicem. Niektórym z nich jako katorgę za zbrodnie - przydzielano czasem na krótki czas jako współwięźnia- jakiegoś polskiego generała, komandora, oficera - którego później rozstrzeliwano lub wieszano.
To byli tzw. "Żołnierze wyklęci".
Ostatnio panuje moda na określanie ich "Żołnierzami Niezłomnymi".
Oczywiście jest to prawdą.
Jednak "Wyklęci" byli oni faktycznie: nie mieli grobu, sprawiedliwego wyroku, byli torturowani w okrutny sposób, pozbawiani godności i zabijani jak psy jednym strzałem, wrzucani do dołu jak ścierwo i na nich później stawiano pomniki ich katów. Niektóre olbrzymie jak wille.
I ich ciała , imiona, nazwiska, historia - miały zniknąć jak u Orwella w niebycie . Stąd nazwa wyklęci.
Wyrzuceni poza nawias człowieczeństwa i pamięci nawet najbliższych.
Niemieccy zbrodniarze najczęściej dożywali lat w w celi jak np. Erich Koch w Barczewie. A jednego ( Otto Geibel) w Strzelcach Opolskich zwolniono sądownie " za dobre sprawowanie". Nie pamiętam z jakim zbrodniarzem niemieckim z II WW siedział w jednej celi ( jako wyróżnienie) Płk Skalski pilot z dyonu polskiego. Komunizm i jego milionowe zbrodnie nie są rozliczane do dzisiaj.
O czym przypominam tylko z obowiązku Polaka.
**************

WYKLĘCI NIEZŁOMNI




WILKI – ZBIGNIEW HERBERT


/Marii Oberc/


Ponieważ żyli prawem wilka
historia o nich głucho milczy
pozostał po nich w kopnym śniegu
żółtawy mocz i ten ślad wilczy
szybciej niż w plecy strzał zdradziecki
trafiła serce mściwa rozpacz
pili samogon jedli nędzę
tak się starali losom sprostać


Już nie zostanie agronomem
,,Ciemny” a ,,Świt” – księgowym
„Marusia” – matką ,,Grom” – poetą
posiwia śnieg ich młode głowy
nie opłakała ich Elektra
nie pogrzebała Antygona
i będą tak przez całą wieczność
w głębokim śniegu wiecznie konać


przegrali dom swój w białym borze
kędy zawiewa sypki śnieg
nie nam żałować – gryzipiórkom
i gładzić ich zmierzwioną sierść
ponieważ żyli prawem wilka
historia o nich głucho milczy
został na zawsze w dobrym śniegu
żółtawy mocz i ten trop wilczy



Szanowni Państwo,
„Historia o nich głucho milczy”. Tak przed laty napisał, zgodnie z prawdą, wielki polski poeta. Milczała ta oficjalna, ugłaskana historia. Może nawet lepiej, gdyby milczała. Bo przecież encyklopedie, telewizja, książki do historii i pomniki pełne były „obrońców ludowej ojczyzny”, „poległych w walce o utrwalenie władzy ludowej”, czy „skrytobójczo zamordowanych przez bandy reakcyjne”. I tak przez długich kilkadziesiąt lat sączono jad kłamstwa, który dziś nadal zatruwa serca i umysły.
Owszem była prawda. Pielęgnowana w domach, albumach rodzinnych, cudem ocalałych relikwiach.

Chciałoby się powiedzieć: i na cmentarzach.

Nie! Tam nie.

Bo do dziś, wciąż wielu z nich nie ma swego grobu. Już bezpieka się o to postarała…
Niestety, ciągle nie umiemy jeszcze, skutecznie prowadzić polityki historycznej i dlatego nie zdziwmy się, gdy zdarzy się, że najmłodsze pokolenie odrzuci naszą powierzchowną narrację.
A przecież wiemy doskonale, że „Ojczyzna to ziemia i groby, a narody które tracą pamięć – tracą życie”.
Dziś w ciszy i z pokorą pochylmy głowy przed jednymi z największych bohaterów w dziejach Polski.
I mówiąc „Wieczny odpoczynek”, poprośmy Ich o przebaczenie i wskazanie drogi.
/źródło/:
Maciej Świrski z Zespołem Reduty Dobrego Imienia
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
Marek Mozets

Dzień Żołnierzy Wyklętych

#3
To C i B - jest jak najbardziej słuszne. W nocy jednak wszystkie koty są czarne.
Partyzanci opierający się zaprowadzaniu w Polsce ustroju komunistycznego przez Stalina byli niegrzeczni.
Jak można było tak się zachowywać. Nawet broń mieli nielegalną. A przecież rząd lubelski wyraźnie nakazał zdać wszelką broń Polakom .
Jak widać słusznie - bo do dzisiaj Polacy są skutecznie rozbrojeni.
Czasem nawet najwyższe władze UB i NKWD w Polsce miały wątpliwości czy to są "bandyci" czy partyzanci.
Ale od czegóż były wyklady politruków. W razie wątpliwości należało najpierw strzelać a potem pytać kto zacz...
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
Marek Mozets