Re: Jak dostać się do wojska?

#2
Jeśli Pani jest studentką to w grę wchodzi przeszkolenie wakacyjne dla studentów w postaci służby przygotowawczej do NSR. Szkolenie jest prowadzone w wakacje wiec nie będzie to kolidować z studiami. Najlepiej udać się do najbliższego WKU celem zasięgnięcia bardziej szczegółowych informacji o naborze. Dodam że najlepiej jest to zrobić jak najszybciej bo na szkolenia do NSR jest spore grono chętnych. Po odbyciu szkolenia, podpisaniu kontraktu do nsr i odbyciu pierwszych ćwiczeń rotacyjnych dostaje się stopień kaprala.

Re: Jak dostać się do wojska?

#8
Z tego co wiem chetnych było naprawdę mnóstwo, ale mi się udało i ja swoje szkolenie zaczynam w lipcu i już nie moge się doczekać. Wojsko od zawsze mi imponowało i bardzo się cieszę, że teraz w końcu będę mogła zacząć być jego częścią. Pozdrawiam wszystkich kolegow, których kobieta w wojsku nie odpycha :)
warszawa apartament

Jak dostać się do wojska?

#9
Marta Durlik pisze:
21 kwie 2015, 00:49
Również zgadzam się z postem powyżej. Szalenie imponuje mi kobieca odwaga i determinacja, żeby dostać się do wojska i walczyć o miejsce tam. Radzę unowocześnić swoje poglądy ;)
*******************************************
Kto wymyślił kobiety w wojsku ( jako dowódców liniowych) niech dalej się tym zajmuje. Mam dość ambiwalentne poglądy w tej sprawie.
Oczywiście kobiety w sztabach, w służbie pomocniczej, w centrach stałych łączności, kierowania lotami, operatorki dronów, w służbie zdrowia , informatycznej, jako pielgniarki , lekarze itp. - jak najbardziej. Jako dowódcy na 1 linii - tylko wyjątkowe hybrydy babo-chłopów , najlepiej transwestytki - są w stanie bezkolizyjnie funkcjonować. Na samym wstępie - egzaminy zWF są inne niż dla mężczyzn równych wiekiem ( łagodniejsze) . I dalej w służbie tak samo.
Wspólny pobyt w warunkach wojny na polu walki, w atakowanych bazach - stwarza duże problemy - których nie ma w wypadku samych samców.
Rozmawiałem z jednym oficerem z Afganistanu na ten temat. Kobiety chociażby ze względu na swoją fizjologię wymagają specjalnych warunków sanitarnych i bytowych. Kobieca psychika "siada" często w sytuacjach niebezpiecznych i dynamicznych.
Tracą głowę .
Pal licho jak płaczą - to wyzwala w mężczyznach chęć pomocy. Do zmiany koła w transporterze, muszą wołać faceta. Mają różne "nastroje" , jako nawet dowódca drużyny lubią faworyzować niektórych podwładnych. Bywają pamiętliwe i mściwe gdy nadepnąć im na damski odcisk. Gdy w upał facet idzie w bazie po korytarzu do łaźni w spodenkach i z ręcznikiem na szyi - składają raporty o " molestowanie seksualne" . Czasem jest to ten , który im się akurat najbardziej podoba. Ot - natury nie zmienisz. Wspólna latryna czy łaźnia odpada. Paznokcie muszą być opiłowane i wyprofilowane.
Byłem w normalnych czasach dowódca baterii startowej rakiet operacyjno - taktycznych. I nie potrafiłbym funkcjonować w dzisiejszym wojsku. Nawet przy bardzo dobrych chęciach. Sam czasem padałem na tzw. "pysk" gdy na ćwiczeniach nie spałem 3 doby ani minuty.
Często bez jedzenia ( tylko wieczorem coś się "chapnęło" w pojeździe przed dyslokacją w inny rejon). A mycie odpadało często na dwa tygodnie bez przerwy. Tylko ręce i twarz w zimnej wodzie z przewoźnego pojazdu gasniczego. Często zamarzającej na rękach.
Kobiety lubię was - ale zostańcie nadal kobietami. Inaczej podetniecie cały sens swojego pobytu na tym świecie.
Chyba ,że jesteście z jednej z 70 iluś płci - w takim razie proszę nie czytać tego co piszę.
Marek Mozets
Marek Mozets