Badania do służby zawodowej

#1
Czy służba zawodowa jest na pewno Twoim marzeniem, lub silnie umotywowanym wyborem?
Nie chce Cię zniechęcać, ale do wojska lepiej jest iść ze stalowymi nerwami i stalowym zdrowiem. Wojsko i tak po kilkunastu latach zrobi z Ciebie pacjenta kilku specjalistów. Z doświadczenia wiem, że nawet tzw. stalowe nerwy w końcu tracą twardość nie tylko Brinnela ale i Rockwela. To raczej miejsce dla ludzi bez specjalnej wrażliwości. Porzuć myśli o przedwojennych generałach i pułkownikach, którzy byli oprócz zawodu trepa poetami, malarzami, artystami.
Wtedy był inny świat.
Gdybym ja - dzisiaj jako młody człowiek wybierał ten zawód np. liniowego dowódcy w jednostce typowo bojowej - nie jakiegoś tam kaprala z MON-u co przenosi papiery generałów z biurka na biurko postąpiłbym tak -
( pod warunkiem, że fizycznie i psychicznie byłbym bez zarzutu):
1. poszedłbym na uczelnię i rodzaj wojsk , który byłby moim niemalże hobby.
2. Na uczelni oprócz sportu i nauki nie rozpraszałbym się na żadne zbędne sprawy - oprócz ( od czasu- do czasu) na dziewczynki i umiarkowanie delektowane dobre trunki w ostrożnie dobranym gronie przyjaciół.
Bo kolegów w wojsku nie ma.
3. Starałbym się być najlepszym w swoim fachu - bez podkładania świń innym oficerom. Czyli uczciwie i bez podstępów - własnym wysiłkiem.
4. Uważałbym by nie wpaść w jakikolwiek nałóg. On zniszczy każdego. Dziewczyny bez opamiętania to także nałóg.
5. Nigdy bym się nie ożenił, bo dla żony oficera (i jego dzieci) jest to katorga. Wojsko nie lubi kłopotów oficera , który ma np. chorą żonę lub dziecko.
6. Zajmowałbym się tylko szkoleniem podwładnych i stanem sprzętu starając się być dla nich jak mądry ojciec, przyjaciel i doradca. Pomagałbym im w dojściu do mojego poziomu.
7. Tutaj zażartuję ale nie do końca.
Oprócz własnych zainteresowań (niezbyt licznych bo nie ma czasu), w chwilach wolnych ostrzyłbym na osełce bagnet lub nóż bojowy.
To mój ideał wojskowego zwierzęcia.
Które nie zna rozterek, depresji, adaptuje się do spania w błocie bez problemów, nie spania 3 doby bez minuty snu, nie jedzenia ciepłych posiłków tygodniami, i chodzenia z gorączką w przemokniętym mundurze 2 tygodnie na ćwiczeniach, itp. itd.aetc.
I uważa , że to rozkosz najwyższego stopnia dla ciała i ducha wojaka.
Wnioski końcowe.
Taki oficer może zostać w miarę szybko generałem. Co powinno być celem każdego - nawet szeregowca.
P.S.
Kapralami z MON- u w moich czasach nazywaliśmy ppłk. i płk. rzeczywiście zajmujących się papierami generałów.
Dzisiaj chyba już tak nie jest.
Marek Mozets

Badania do służby zawodowej

#2
Szczerze, wątpliwa sprawa. Zawsze będzie ślad po pierwszej komisji i pod tym kątem lekarz i psycholog będą badać i zawsze coś im nie będzie pasować.
Myślisz, że "zaburzenia osobowości nieznacznie upośledzające zdolności adaptacyjne (§68 pkt. 1)" można wyleczyć?

Badania do służby zawodowej

#3
Zawsze orzekając bierze pod uwagę poprzednie schorzenia i obecny stan zdrowia. Dlaczego pytałem o możliwość wyleczenia, nie wiem co Tobie dolega ale czytałem parę wyroków sądów po odwołaniu się kandydata/żołnierza zawodowego i nie były w tym temacie pozytywne.
Trudno się leczyć u psychologa, to nie lekarz.