Siły Zbrojne Ukrainy

#32
Przy 100% powinienem dać w cudzysłów. Chodziło mi o wysoki stopień sprawności. By w razie wojny "natychmiast" postawić jednostkę w pełnej wartości bojowej. Rozwiązanie przedstawione we wcześniejszym moim poście było by możliwe do zrealizowania, gdyby Ukraina wstąpiła do NATO. Pozostawienie w służbie bmp-2 jest konieczne gdyż koło nie może współpracować z gąsienicą, i kołowców btr-80 jest zbyt mało by miały pełnić funkcję bwp. W dodatku są zbyt słabo uzbrojone. Co innego w przypadku btr-90, ale tego wozu Ukraina nie posiada. Przedstawione wcześniej moje rozwiązanie miałoby sens, jeśli Ukraina należałaby do NATO. W obecnej sytuacji najrozsądniejsze by było pozostawienie tak jak Piotrze napisałeś 800-900 T-72M2. Pozbycie się bmp-2 uważam za bezpodstawne. Reszta sprzętu chomikować.

Siły Zbrojne Ukrainy

#37
Dlaczego nie zamówimy sobie na Ukrainie dwóch olbrzymich AN-ów? Nie możemy z przyczyn politycznych, finansowych czy też jeszcze jakiś innych? Osiem CASA-295 (opcja na 2 dalsze), pięć Herculesów, dwa ukraińskie Rusłany oraz przez czas jakiś jeszcze stopniowo wycofywane AN-26, dałoby nam niezależność od zachodnioeuropejskiej swołoczy i NATO. Przecież w przyszłości po wprowadzeniu A-400 i wspólnej zdolności transportu strategicznego, Francja i tak zablokuje możliwości korzystania z niego przez NATO lub UE jeśli tylko będzie to sprzeczne z jej interesami. My natomiast posiadając własne możliwości możemy bez oglądania się na innych brać udział w misjach które uznamy za stosowne (amerykańskie koalicje chętnych), przypominam że wynajem samolotów kosztuje krocie. Wielka Brytania już od pewnego czasu posiada kilka C-17. A co do Ukrainy, to posiada ona olbrzymi potencjał twórczy, należałoby postawić na ścisłą współpracę w dziedzinie wojskowej.


Robert Merk-Dyzendorf

Siły Zbrojne Ukrainy

#38
1) kupno kosztuje więcej niż wynajem.
2) dla czego uważasz, że Francja może coś "zablokować"?...no tak, należy do zachodnioeuropejskiej "swołoczy".
3) lepszy byłby A400, ale to już kwestia finansów.
4) od amerykańskich"koalicji chętnych" trwalsze i lepsze jest NATO, i nie mówię tutaj o interesach USA, ale o naszych.

Pozdrawiam serdecznie

Siły Zbrojne Ukrainy

#39
Kilka ciekawostek:
1) (Lotnictwo Wojskowe 3/2003; str. 5).
W 2005 r. ma pozostać 10 pułków lotniczych: 4 myśliwskie, 2 bombowe, 2 szturmowe, 1 rozpoznawczy i 1 transportowy. Zwiększone nakłady finansowe (optymizm jak u nas w latach 90-tych ?) mają istotnie poprawić stopień wyszkolenia WYSELKCJONOWANEGO personelu latającego dając jemu nalot roczny w granicach:
90-100 h.
W jego skład wchodzi:
12 pilotów Su-27 (831 PLM, Mirgorod)
4 załogi Su-24M 97 PLB, Starokonstantinow)
4 pilotów Su-17MR (48 PLR, Kołomna)
10 załóg IŁ-76 (Melitopol).

2) (NTW 3/2002, str. 4) Siły Powietrzne Rosji.
W 2001 pilot myśliwski (MiG-29, Su-27 i MiG-31) nalatał średnio 14 godzin.
samolotów szturmowych Su-25 - 20 godzin;
bombowców taktycznych Su-24 - 13 godzin;
bombowców strategicznych - 20 godzin
samolotów transportowych - 50 godzin.

Na BIałorusi sądzę, że jest podobnie. Nie komentuję powyższych danych poza skromną informacją, że średni nalot w NATO to jeżeli pamięć mnie nie myli 200 godzin.

Siły Zbrojne Ukrainy

#40
1) Jednorazowo kupno z całą pewnością kosztuje więcej niż wynajem, tego nie poddaję pod wątpliwość, jednak należy pamiętać że tego typu samolot eksploatuje się około 40 lat.

2) Nie zawsze to co dobre dla Francji musi być dobra dla nas. Każdy kto choć cokolwiek zorientowany jest w historii wie że akurat Francja jest ostatnim krajem z którym możemy wchodzić w układy.

3) Mam na myśli superciężkie transportowce, a takowe istnieją dwa: C-5 (amerykański) i AN Rusłan (ukraiński). W moim mniemaniu A-400 w ogóle nie powinien wchodzić w krąg zainteresowań polskiej armii (po prostu mocno byśmy przepłacili)

4) Cieszmy się NATO póki istnieje. Niestety potrzebna jest nam nieco dalej sięgająca wizja. Obecnie jedynym gwarantem naszego bezpieczeństwa MOGĄ BYĆ Stany Zjednoczone Ameryki. Sytuacja ta jednak nie będzie trwała wiecznie, toteż należy przykładać wagę do utrzymywania zdolności obronnych na należytym poziomie. Przede wszystkim Polska, potem Polska, dalej Polska, potem długo długo nic, a dopiero ewentualne sojusze. Dlatego uważam że potrzebna nam jest niezależność w doborze "przyjaciół". Na dzień dzisiejszy realia są takie: że nawet delikatny pomruk ze strony USA w kierunku np. Niemiec gwarantuje Polsce bezpieczeństwo. Między USA a resztą świata jest przepaść (militarna). Krótko mówiąc: NATO kiedyś się skończy, a my musimy się zbroić i trzymać się z USA. W dającej się przewidzieć perspektywie Francja czy Niemcy napewno nie zastąpią amerykanów (i całe szczęście)



Robert Merk-Dyzendorf
cron