Polska broń atomowa (przedruk artykułu)

#41
Witoldzie !

Od 25 września 1969 roku posiadaliśmy 12 sztuk Mig 21 PFM/N, które były przystosowane do przenoszenia broni jądrowej. Wyposażony w nie był 9 PLM z Debrzna. W roku 1973 przekazano te samoloty do 2 PLM w Goleniowie. Sama dyslokacja jednostek w warunkach pokojowych niczego nie dowodzi. Napewno na wypadek W każda jednostka zmieni miejsce swojego bazowania gdyż w pierwszej kolejności są niszczone lotniska. Miejsca stałej dyslokacji są wszystkim znane i stanowią łatwy cel.

Polska broń atomowa (przedruk artykułu)

#42
WITAM

Panowie jezeli nie zauwazyliscie to podpowiadam iz mowimy oczasach do 1974 nie pozniej oczywiscie kazda jednosta wojsk lotniczych miala swoje lotnisko zapasowe to ze samoloty dzialaly by np ze Sniatowa Plotow Goleniowa jest oczywistoscia ale powtarzam nie sadzicie chyba ze ruchy tam uszly by uwadze NATO dlatego pisze o Powidzu i Bydgoszczy Su-20 mogl przenosic max 2 spec bomby plus 2 zbiorniki AD 1 dokladne tak bylo nasze wypytywania o mozliwosc dostawy tych samolotow w wersji nie rozpoznawczej co najmniej zirytowalo Rosjan

Polska broń atomowa (przedruk artykułu)

#43
Zauwazyliśmy, wciaż mówimy o okresie wczesnego Gierka.
Pewnie ze ruchy nie uszłyby uwagi bo trudno ukryć przemarsz dwóch armii w rejon Brandenburgii ukryty przerzut kilkunatu/kilkudziesieciu maszyn to pryszcz:) Generalnie to trudno ukryć przygotowania do III WŚ.
Co do Su 20 to jestem pewny że mógł przenosić 4 bomby "A" na dwóch belkach - wieczorem znajdę typy.

Polska broń atomowa (przedruk artykułu)

#45
Witam Przeczytaj dokladnie to zdanie z artykulu p. Skowronskiego /i dalej do akapitu Mig-29/ Jak zapewne zauwazyles nigdy nie pisalem o zadnej armii lub jej dzialaniach wiec nie rozumiem skad ta ironia / byc moze w grach typu FTP skryte podejscie Armii lub Frontu jest mozliwe/ ad poprzedni twoj post, czy zdajesz sobie sprawe /wiesz/ ilu pilotow polskich bylo przeszkolonych w lotach ze spec bomba w tamtym okresie /do 1974/ i kiedy zaczeto szkolic ich na Su-20 / po 1976/ takze mowienie z twojej strony o kilkudziesieciu maszynach to prawie harry potter

Polska broń atomowa (przedruk artykułu)

#46
"ale powtarzam nie sadzicie chyba ze ruchy tam uszly by uwadze NATO dlatego pisze o Powidzu i Bydgoszczy"
- ujść uwadze być mże by nie uszły;
- ale ilość potencjalnych celów i tak była zbyt duża w stosunku do możliwości ich zniszczenia przez NATO;
- samo zaatakowanie również nie musi być równoznaczne ze zniszczeniem celu.

W NATO nie wiedzieli które akurat samoloty będą przenosić specbombę dlatego wykrycie pojedyńczego Su-7 (było ich chyba 36) albo PFM (z pamięci 132) nie oznaczało, że wykryli ten właściwy.
Prawdziwą gwarancję mogli uzyskać wyłącznie w przypadku zniszczenia 100 % potencjalnych nosicieli a to było fizycznie niemożliwe.

Polska broń atomowa (przedruk artykułu)

#47
Niestety nie wiem ilu mieliśmy przeszkolonych pilotów do użycia bomb spec.(chętnie sie dowiem), ale zdaje sie ze dotychczas mówilismy tylko o maszynach zdolnych do wykonania takiego zadania a tych na 1972r. mieliśmy
12 MiG 21 PFM (94N) 28 Su7BKŁ i 4 Su 7U teoretycznie 44 maszyny. Ale zdaje sobie sprawę z wielu ograniczeń użycia lotnictwa stąd moje "kilkanaście/kilkadziesiąt".
Ja celowo pisałem III WŚ o armii i jej działaniach bowiem użycie broni jądrowej jest z taka operacją ściśle powiązane. Co z tego że odkryto by zmianę dyslokacji kilkudziesieciu maszyn skoro i tak po szynach, na kołach jechałyby nad Odrę masy naszych dywizji - to ukryć juz bardzo trudno.
Co do skrytego przemieszczenia samolotów to przeciez podmiana MiG-ów 21PFM nie była zadnym problemem, a zmiana bazowania 3PLMsz mogła być zakamuflowana remontem pasa startowego (przecież to standardowa procedura)

Ale ale czy mi sie wydaje czy odchodzimy od pierwotnego tematu jakim była próba nabycia średniego bombowca Tu 22.

Rakiety Meteor i inne...

#48
Rakieta Meteor, w wariantach -2 i -2K uderzająco (na pierwszy rzut oka) przypomina brytyjski pocisk plot. Thunderbird. Z kolei "cel latający" Hal-30 (por. A. Morgała, "Polskie samoloty wojskowe 1945-1980", W-wa 1981, s.458 i n) wyglądał jak wariacja na temat także brytyjskiego Bloodhounda.

Czy sądzą Panowie, że to przypadkowe zbiegi okoliczności? Być może pracowano wówczas w Polsce nad własnymi rakietowymi systemami plot., a programy Meteor i Hal-30 stanowiły etap studiów wstępnych?

Pozdrawiam,
P. T. Szymański

Polska broń atomowa (przedruk artykułu)

#49
A tam panowie nie przesadzajmy.... Artykuł nie jest bzdurą, ostatnio czyściłem strych i natrafiłem na pewne polskie pismo "Pan" z początku lat 90 gdzie zamieszczono artykuł o budowie polskiej broni jądrowej, a to był numer z początku roku 1991 więc moim zdaniem wiadomości były bardzo "świeże" więc moim zdaniem prawdziwe.... Stać nas było na Bombę atomową, na co jak na co ale na broń wtedy to zawsze mięliśmy, jeśli biedna Korea Pn, może taki projekt sfinansować w dzisiejszych czasach to my moglibyśmy to zrobić w tamtych, kwestią otwartą pozostawała technika konstrukcji inicjatora syntezy deuteru i trytu. Trochę przeceniono pomysł urzycia laserów do tego celu w latach 70 i 80 nie miały one jeszcze odpowiedniej mocy i potencjału, natomiast dzisiaj to mały pikuś....... Zaniedbano natomiast moim zdaniem pomysł użycia konwencjonalnych materiałów wybuchowych do wzbudzenia reakcji termojądrowej... Już w połowie lat 60 polscy naukowcy wykryli podczas badania pozostałości po detonacji wielkich ładunków wybuchowych ślady cząstek wzbudzających reakcję syntezy... Niestety zapatrując się na lasery zespół pracujący nad bombą nie poszedł tą drogą, a mogła się ona okazać całkiem skutecznym i tanim rozwiązaniem. Problemem pozostaje samo złożenie zapalnika bo przy takiej konstrukji trzeba niezwykle precyzyjnie rozłożyć bardzo silne ładunki kumulacyjne rozmieszczone dookoła pojemnika z mieszanką deuteru z trytem i precyzyjnie zestroić by bybuch konwencjonalnych ładunków wybuchowych dużej mocy zainicjiwał syntezę wytwarzając w jednej setnej sekundy ciśnienie i temperaturę kilkunastu milionów stopni występujące w jądrze słońca inicjującą syntezę deuteru. Do obliczenia tych parametrów trzebabyło niezłych komputerów, a moc ówczesnych nie była zbyt wielka w porównaniu chociażby do dzisiejszego sprzętu domowego. Dziś zwykły komp poradziłby sobie z takim zadaniem ale w latach 70 raczej wątpliwe, dlatego podejżewam że właśnie z tego powodu cały zespół zainteresował się laserami jako inicjatorami syntezy.... A gdyby tylko trochę się pomęczyli nad obliczeniami to mimo problemów mogłoby coś z tego wyjść a tak jak to zwykle bywa gdy do czegoś biorą się Polacy wyszło wielkie NIC... Co do próbnego wybuchu w sztolniach pod Bieszczadami to wbrew pozorom nie był głupi pomysł to przecież jedyny w Polsce rejon tektoniczny, w którym występuje co roku kilka wstrząsów tektonicznych. A sporadycznie zdażają się całkiem spore nieprzewidziane wcześniej wstrząsy (przykład kilka niedawnych trzęsień ziemi)... Więc wybuch termojądrowy pod bieszczadami możnabybyło łatwo wytłumaczyć nieprzewidzianymi mocnymi wstrząsami tektonicznymi występującymi co jakiś czas..... Ja sam gdybym miał decydować o próbnym wybuchu też wybrałbym taką lokalizację a Gierek wbrew pozorom nie był głupim buraczkiem z początków PRLu tylko facetem dość inteligentnym.... A wracając do samej bomby to okazuje się że ładunek termojądrowy bez członu wykorzystującego technikę rozszczepienia staje się bombą konwencionalną dużej mocy nie zaś bronią niekonwencionalną:). Czyli taką zabawkę moglibyśmy zmontować nawet dziś, ai jeśli nie użyjemy jako zapalnika członu rozszczepialnego będziemy mieć broń termojądrową nie łamiąc paktu o nierozprzestrzenianiu broni atomowej:))))) Może wartoby było powrócić do tego ponysłu zwłaszcza, że w Rosji zaczynają się pojawiać tendencje imperialne a Niemcy zaczynają gwałtownie tracić pamięć i zaczynają się czuć "ofiarami II wojny", chyba nie trzeba przypominać czym się skończyła podobna sytuacja pod koniec lat 30 XX wieku.........

Polska broń atomowa (przedruk artykułu)

#50
Hmmm...... pracownik WSI w rodzinie raczej wątpię by ktoś kto na poważnie traktował swoje obowiązki raczył nawet po latach opowiadać o tajemnicach państwowych przy rosole.... natomiast jeśli opowiada to wielce prawdopodobne jest ze ktoś taki nie został dopuszczony do większych tajemnic z uwagi właśnie na przydługi języczek.... Może w końcu wypadałoby sobie uzmysłowić że mimo wszystko nie wszyscy w PRLu byli kompletnymi idiotami, debilami, głupkami i niedorozwojami jak wynika z filmów S. Barei........

Pozdrawiam.
cron