Re: OT-64 SKOT - nieksiążkowe spojrzenie na transporter.

#11
no i znowu ja.tak na kanwie Mardera.Co do uzbrojenia strzeleckiego naszych transporterów i wozów bojowych,nieco zaczekam,ponieważ przez cały czas studiuję sobie pozycje literaturowe sz.p.Stanisława Kochańskiego.
Hm,Bwp-1-pozbawiony wielkokalibrowego km,z mocno przereklamowaną niskociśnieniową armatą gładkolufową kal.73 mm o nadzwyczaj niskiej skuteczności(wg.moich niepotwierdzonych danych naboje scalone prod.ZSK rozpadały się w czasie"donoszenia"od m-ca skladowania do wozu bojowego ).
Dalej-zamysłem ludzi światłych myślących strategiczno-taktycznie,była chęć,by piechota podążała za zawsze za nieco ślepymi czołgami,by coś tam na ich drodze likwidować(chociażby strzelców z rpg-7,czy stanowisk nieco dalszych jak np.wyrzutnie malutkich).

I tutaj zawsze wygrywała(przegrywała)koncepcja-gąsienice za gąsienicami-pozostaje nam tylko(cena,cena,cena) .Swojego czasu NTW oglosiła konkurs na nazwę transportera piechoty z opcją bwp-zgłosiłem nazwę "Kocur'Konkursu nie wygrałem.UkłonyJL.

Re: OT-64 SKOT - nieksiążkowe spojrzenie na transporter.

#12
Marcin Witoszyński pisze:Panowie ale SKOT i BWP to wozy innej kategorii które trudno porównywać.
Oczywiście, że nie - wyjaśniliśmy to kilka postów wyżej :)

Co do postu Pana Jerzego - SKOT wymaga bardzo dużej kultury technicznej i jest niezwykle delikatnym sprzętem. Z drugiej jednak strony ma Pan rację że praktycznie każdą usterkę można usunąć z marszu w polu z podstawowym zestawem narzędzi. Od trzech lat jeżdzę SKOT-em i jeden jedyny raz musieliśmy dzwonić po lawetę bo zatarł się silnik a była 1 w nocy - wyjścia nie było.

Widoczność z pozycji kierowcy jest tragiczna i nie wyobrażam sobie wyjechać SKOT-em na ulicę mając do dyspozycji tylko trzy wizjery. Nie odważyłbym się. Na co dzień jeździmy z duża poduszką na fotelu i głową wystawioną ponad górny właz.

Pozdrawiam, życzę dużo szczęścia i spokoju w Nowym Roku :)

Re: OT-64 SKOT - nieksiążkowe spojrzenie na transporter.

#14
Witam
"Kultury technicznej" wymaga każdy pojazd, a dodatkowo obsługiwań, części zapasowych i właściwego garażowania " (nie 'pod chmurką") - w przeciwnym razie "zbuntuje się". Porównując SKOT-a i ROSOMAK-a należy wziąć pod uwagę skomplikowanie i różnice technologiczne (inna "epoka"). SKOT jest bardziej prosty i w związku z tym bardziej "szwejoodporny" (takie wojskowe określenie).
Co do widoczności kierowcy - lepsza jak w czołgu. Pamiętam, że w czasie stanu wojennego po ulicach kierowcy jeździli na otwartych włazach i zamykali je przed wejściem do akcji (na poligonach pewnie podobnie).
Wspomaganie kierownicy rzeczywiście nie działa kiedy nie chodzi silnik. Pamiętam (a miałem R3-go (wóz dowodzenia) na kompani czołgów (w plutonie łączności)), że były trudności z holowaniem - brano dwóch kierowców do wozu holowanego.
Obrotnicę z wkm-em miały niektóre SKOT-1, SKOT-2 i 2AP wieżyczkę z km i wkm, R-y były wozami dowodzenia, pozostałe wersje to tylko prototypy. Do SKOT-ów używanych przez saperów by do nich przyczepki do przewozu ŁWD i MW oraz sprzętu. Ciekawe że po wycofaniu SKOT-ów (pozostały tyko wozy dowodzenia), do ksap w miejsce SKOT-ów wprowadzono STAR-y 660.
Pamiętam również, że kiedy na BUCIERZ "wyciągnęli" (same przyjechały - ok 20 szt) SKOT-y jako cele dla "jankesów_ (AH-64 i HELLFIRE) wozy były sprawne i wyposażone (za wyjątkiem uzbrojenia, radia były - nawet latarki i chorągiewki, w jednym znaleźliśmy nawet zeszyt kierowcy ze szkółki).
Pozdrawiam
Roland

Re: Transporter opancerzony SKOT

#15
skot pisze:Witam wszystkich potrzebuję informacji, zdjęć ,schematu silnika i skrzyni biegów do SKOTA
Czy użytkownik "skot" to ten sam który dzwonil do mnie w sprawie ślizgającego się czwartego biegu? ;)
Roland Waszkowiak pisze:Wspomaganie kierownicy rzeczywiście nie działa kiedy nie chodzi silnik.
No jak to w każdym samochodzie ;) I wiem co to za ból kręcić kierownicą we dwóch zapierając się nogami o pancerz :D Choć w czasie jazdy "da się" prowadzić bez wspomagania, niektóre zakręty trzeba brać na dwa razy, nie jest to przyjemne prowadzenie - ale dać się da.
Roland Waszkowiak pisze: pozostałe wersje to tylko prototypy.
No nie do końca, bo były jeszcze skoty inżynieryjne (SKOT Inż.), artyleryjski (SKOT Art.) i najważniejsze - skot zabezpieczenia technicznego (SKOT-WPT) z zamocowanymi seryjnie podnośnikami itp.

Pozdrawiam,
Radek 8-)

Re: OT-64 SKOT - nieksiążkowe spojrzenie na transporter.

#16
Szanowanie,w nawiązaniu do ostatnich wypowiedzi dot."systematyki"SKOTA pozwolę sobie zacytować"wstępniaka"do modelu tego wozu,wydawnictwa "ORLIK"nr 01/2006 -wóz dowodzenia Skot R3M.Autorzy opracowania-zespół-pp.Paweł Kołek,Szymon Kołek,Bartłomiej Kołek,Łukasz Fuczek.Cytuję:

"Rodzaje transportera Skot:

SKOT 1-pojazd bazowy pozbawiony uzbrojenia,przeznaczony do "dowożenia"piechoty na pole walki.Wóz ten zabierał 2 członków załogi i 18 żołnierzy desantu.

SKOT 1A-zmodyfikowana wersja wozu bazowego.W przedniej części przedziału desantowego tego pojazdu zamontowano nadbudówki z obszernym włazem zamykanym dwudzielną pokrywą.Odmiana ta była wykorzystywana do budowy kilku odmian wozów dowodzenia.

SKOT 2-transporter z zamontowaną niewielką nadbudówką,w której umieszczono okrągły właz z obrotową podstawą.Do podstawy tej montowano wariantowo karabin maszynowy 7,62mm(SGMT potem PKT) lub wielkokalibrowy karabin maszynowy typu DSzK.Stanowisko z zamocowanym karabinem było osłonięte z boków płytami pancernymi.

SKOT 2A-transporter z wieżą z radzieckiego wozu BTR-60 PB opracowany w końcu lat sześćdziesiątych.Wóz został uzbrojony w 14,5 mm najcięższy * karabin maszynowy typu KPWT oraz 7,62 mm karabin maszynowy typu PKT.Załogę transportera stanowiło 12 żołnierzy(w tym 10 desantu).Transporter ten traktowano w WP jako bojowy wóz piechoty przeznaczony do wsparcia oddziałów bezpośrednio na polu walki.

SKOT 2AM-wersja 2A uzbrojona dodatkowo w dwie wyrzutnie przeciwpancernych pocisków kierowanych 9M 14M"Malutka",które zamontowano po bokach wieży i osłonięto płytami pancernymi lub ekranami ochronnymi z siatki stalowej.

SKOT 2AP-transporter z wieżą tzw.przeciwlotniczą** opracowany przez konstruktorów z WAT.Konstrukcja wieży zapewniała uzyskanie dużych kątów podniesienia uzbrojenia,co pozwalało na zwalczanie celów powietrznych.Załoga i przeznaczenie jak w wersji 2A.

Teraz moje uwagi:

*KPWT w ścisłym tłumaczeniu(krupnokalibiernyj) czyli wielkokalibrowy km.

**opracowanie wieży przeciwlotniczej w Polsce było wysoce uzasadnione,naukowcy z WAT koncepcję mieli nadzwyczaj słuszną.W drugiej połowie lat sześćdziesiątych,nasza przewaga pancerna wobec Zachodu była przeogromna.Ale oni zaczęli uzbrajać śmigłowce w ppk.!

Cdn,Uklony-JL.

Re: OT-64 SKOT - nieksiążkowe spojrzenie na transporter.

#17
Jerzy Łucyszyn pisze:pozwolę sobie zacytować"wstępniaka"do modelu tego wozu,wydawnictwa "ORLIK"nr 01/2006 -wóz dowodzenia Skot R3M.Autorzy opracowania-zespół-pp.Paweł Kołek,Szymon Kołek,Bartłomiej Kołek,Łukasz Fuczek.
Tego typu źródła należy brać z pewna dozą nieufności, gdyż w tym samym "wstępniaku" znajduje się treść :
" Oprócz tej skrzyni biegów SKOTy są wyposażone w dwie równolegle zamontowane skrzynie redukcyjne, co sprawia, że dysponuje on 20 przełożeniami"

Nie neguję umiejętności Szymona i Łukasza (znam panów jeszcze z czasów modelarstwa) ale jak widać nie do końca należy wierzyć opracowaniom "nienaukowym".

Re: OT-64 SKOT - nieksiążkowe spojrzenie na transporter.

#18
Po pierwsze, witam wszystkich.
Marcin Witoszyński pisze:.... Analiza techniczno-ekonomiczna wykazała że projekt czechosłowacki jest lepszy od TK-30. Dlatego tez podjęto jego produkcje a nie polskiego prototypu. Czesi od lat 30-tych rozwijali technicznie nowoczesne podwozia terenowe dla ciężarówek. Krótko mówiąc byli w ścisłej światowej czołówce. Po co więc na nowo odkrywać Amerykę skoro Czechosłowacy ja dawno odkryli. Nasi negocjatorzy wynegocjowali że montownia SKOTa powstanie u nas natomiast produkcją podzespołów oba kraje się podzielą.
Nota bene, na tyle, na ile mogłem zrozumieć czeski tekst w monografii Skota wydawnictwa Grada, Czesi wcale nie byli zachwyceni faktem współpracy przy produkcji Skota. Oprócz nieuniknionych tarć wywołanych np. opóźnieniami w dostawach, były zastrzeżenia co do pękających niektórych elementów, a przede wszystkim autorzy wyliczyli, że taniej byłoby wytwarzać je w całości w Czechosłowacji (do czego oczywiście mieli bazę przemysłową). Konkluzja jest taka, że podzielenie się produkcją Skota było de facto ukrytą pomocą gospodarczą dla Polski Gomułki.

Michał Derela

Re: OT-64 SKOT - nieksiążkowe spojrzenie na transporter.

#19
Szanowanie,kontynuując temat"nieksiążkowo",całkowicie zgadzam się z Radkiem o traktowaniu "żródeł wszealakich" wg.zasady ograniczonego zaufania.Klasyfikację bojowych wersji SKOTa wg wstępniaka z modelu R-3M przytoczyłem dlatego,że bardziej analitycznego i dotyczącego pozostałych wersji tego transportera nie znalazłem w moich skromnych zasobach archiwalnych.Jednak pozwolę sobie dokończyć,co wcześniej wzmiankowałem:
-SKOT R-2-wóż-dowódczo sztabowy zapewniający łączność na szczeblu taktycznym(batalion-pułk)zbudowany na bazie transportera SKOTA 2A.Załoga 7 żołnierzy.Jego wyposażenie stanowią 4 radiostacje(R-112,r-113 i 2 szt.R-105).

-SKOT R-3-wóz dowódczo-sztabowy spełniający rolę punktu dowodzenia dowódcy szczebla taktycznego od pułku wzwyż.Jest to pojazd bazujący na wersji SKOTA-1A.Załoga 7 żołnierzy.Wyposażenie:4 radiostacje,1 odbiornik,radiolinia i radiotelefon.

-SKOT R-3Z-wóż dowódczo-sztabowy o identycznym przeznaczeniu jak SKOT R3 wyposażony w zestaw nowocześniejszych środków łączności(4 radiostacje,radiolinia,odbiornik radiowy,2 radiotelefony).Zbudowany na bazie .Zbudowany na bazie SKOT-1A.

-SKOT R-4-wóz dowódczo-sztabowy dla dowódców szczebla taktyczno-operacyjnego(dywizja-armia).Pojazd bazowany jak w wersji R-3.Wyposażenie 4 radiostacje,3 odbiorniki i 3 radiotelefony)

I znowu Radek-ile te dane wymagają uzupełnień!!!,zakładając bez dowodu,że są poprawne!

Marcinie W.Raczej popieram Twoją tezę o braku entuzjazmu Czechosłowaków do współpracy z nami w zakresie bieżącej produkcji i eksploatacji nowo wprowadzanego transportera.W tzw.kontaktach techniczno-eksploatacyjnych byli mocno zdystansowani i niechętni do tzw.technicznego-technologicznego "otwarcia serca".Na poparcie tej tezy nie mam żadnego formalnego potwierdzenia-tyle com usłyszał...No cóż,my w tym czasie byliśmy jednak mocno "siermiężni" technicznie w tej dziedzinie.

Radek,gdyby było Ci dane kiedykolwiek prze Rawę przejeżdżać mam dla Ciebie suvenira,oczywiście za Twoją zgodą!

Ukłony-liczę,że temat będzie kontynuowany!JL.

Re: OT-64 SKOT - nieksiążkowe spojrzenie na transporter.

#20
Cześć!
Nie próbujmy na nowo pisać historii. Stawiacie tezy, których w żaden sposób nie próbujecie poprzeć dowodami.
W latach 50. i 60. współpraca polsko-czechosłowacka układała się bardzo dobrze. Oczywiście jak zawsze były pewne zgrzyty, ale nie miały one istotnego wpływu na ogólną ocenę tej współpracy. Podejmowano wiele wspólnych działań związanych z projektowaniem i produkcją uzbrojenia. Oczywiście polski przemysł oraz nasze ośrodki badawczo-konstrukcyjne nie mogły się równać z czechosłowackimi. Musimy jednak pamiętać, że Polska była najbardziej zniszczonym krajem spośród wszystkich państw biorących udział w II WŚ. Żaden inny kraj (z państwami osi włącznie) nie poniósł takich strat w infrastrukturze, bazie przemysłowej, zasobach ludzkich, a zwłaszcza nie stracił takich ilości kadry technicznej i naukowej, generalnie inteligencji. Z tego powodu to w Czechosłowacji powstawała większość projektów, a my mieliśmy uczestniczyć w produkcji nowego sprzętu. Dotyczyło to zarówno własnych opracowań, jak również kooperacji przy produkcji sprzętu licencyjnego opracowanego w ZSRR. Dopiero po 1968 r. nastąpił całkowity regres. Czesi nie bez racji zarzucali nam, że w 1968 r. nasze władze zrobiły o wiele więcej niż oczekiwali tego Rosjanie, a polskie społeczeństwo przyjęło interwencję zupełnie obojętnie (na co zapewne wpłynęły wydarzenia marcowe).
Co do wersji dowódczych zbudowanych na bazie transportera SKOT, to wszystkie one powstały w oparciu o wersję S-260-2A czyli SKOT-2A.
SKOT-1A, o którym wspominacie to była wersja transportera SKOT dostosowana do zabudowy obrotowego karabinu maszynowego (początkowo 7,62 mm GSM, a następnie 12,7 mm DSzK) w lekkiej wieży opancerzonej typu otwartego. W wozie tym ilość siedzeń dla desantu została zmniejszona do 16. Wersja ta była stosowana przejściowo wyłącznie w Polsce i powstała z przebudowy bazowych pojazdów SKOT. W późniejszym czasie wozy SKOT-1A zostały przebudowane na wersje specjalistyczne WPT, Art., Inż.
Wersja ta często jest utożsamiana z transporterami SKOT-2A z zabudową podwieżową, ale bez zamontowanej wieży. Brak wieży wynikał z problemów związanych z ich produkcją oraz z opóźnionymi dostawami wkm 14,5 mm Władymirowa z ZSRR. Transportery bez wież dostarczano do jednostek, a następnie dosyłano wieże i dozbrajano transportery w wojskowych zakładach remontowych. Właśnie takie SKOT-y bez wież uczestniczyły z naszej strony w interwencji w Czechosłowacji.
Jak już wspominałem w innym wątku, spośród wozów dowódczych tylko R-2 i R-2M miały wieżyczkę z uzbrojeniem, pozostałe miały tylko zabudowę podwieżową z dodatkowymi szczelinami obserwacyjnymi zabezpieczonymi szkłem pancernym.

Przeznaczenie wozów dowódczo-sztabowych było następujące:

Ruchomy punkt kierowania ogniem SKOT R-2A, SKOT R-2AM – dowódcy pododdziałów artylerii pułku zmechanizowanego,

Ruchomy punkt kierowania ogniem SKOT R-3A, SKOT R-3AM – szef artylerii dywizji, dowódca pułku artylerii,

Ruchomy punkt dowodzenia SKOT R-2 (SKOT R-2B – bez systemu nawigacyjnego), SKOT R-2M – dowódca batalionu zmechanizowanego,

Ruchomy punkt dowodzenia SKOT R-3, SKOT R-3M – dowódcy oraz szefowie sztabów dywizji i pułków

Ruchomy punkt dowodzenia SKOT R-3Z – zastępca dowódcy dywizji ds. liniowych i szef saperów dywizji,

Ruchomy punkt dowodzenia SKOT R-4 – szef rozpoznania dywizji oraz dowódca batalionu rozpoznawczego dywizji,

Ruchomy punkt dowodzenia SKOT R-6 – dowódca baterii samobieżnych zestawów przeciwlotniczych ZSU-23-4 i S-1M.

Dodatkowo zbudowano jeszcze dwa wozy dowódczo-sztabowe na bazie transportera BRDM-2, były to:

Wóz dowódczo-sztabowy BRDM R-1A – przeznaczony dla dowódców pododdziałów samobieżnych wyrzutni przeciwpancernych pocisków kierowanych.

Wóz dowódczo-sztabowy BRDM R-5 – przeznaczony dla dowódców pododdziałów rozpoznawczych (kompania, pluton).

Pozdrawiam
Witek
cron