Re: Kołobrzeg 1945, jaka prawda

#11
Zagadnienie działań w Kołobrzegu, trochę beletrystycznie, było opisane w takiej książce pt. ZWIADOWCY wydanej pewnie gdzieś w latach 70-tych. To były zdaje się wspomnienia któregoś z żołnierzy ze zwiadu. Jak to bywa z takimi wspomnieniami, to są dość subiektywne. Opisano tam zniszczenie pociągu pancernego. Jak pamiętam wysadzili go, zanim doszło jeszcze do samych walk o miasto. Założono ładunek na innej lokomotywie i tą inną staranowano pociąg pancerny. Wybuch ładunku i kotła zniszczył pociąg. Wg książki musieli pociąg trzymać na linii kolejowej po obwodzie twierdzy, bo nie mieli żadnej na zapleczu. I tu się dziwię o tyle, że obecnie jest tam linia prowadząca do portu, a więc teoretycznie sensownie można na niej było schować pociąg. Port był już wówczas, więc sadzę, że linia też była.

Pamiętam jeszcze wątek desantu przy pomocy łodzi na falochron i zdobycia latarni morskiej, na której Niemcy mieli stanowisko ciężkiego karabinu maszynowego. I zdobycie jakiegoś starego fortu, w którym był magazyn mięsa. Na ile znam realia terenu, to książka w każdym razie mniej więcej się ich trzymała. O mordowaniu jeńców nic tam nie pisali, ale to nie ta konwencja dzieła. Bohaterowie i te sprawy.

Nie mogę tej książki znaleźć nawet w sieci. Na okładce była głowa żołnierza jak pamiętam.

Co do ilości czołgów, to sądzę, że było ich tyle, ile znaleziono po zajęciu miasta. Raczej mało prawdopodobne, by je ewakuowali. Skoro 5 jest na zdjęciach, to pewne tyle było.

Re: Kołobrzeg 1945, jaka prawda

#12
Znam wiekszość książek o Kołobrzegu i bitwie o miasto w 1945r. Tej pozycji nie imiałem w rękach, ale już widzę, że prawda jest podkoloryzowana.

Sprawa z pociągiem pancernym - wg źródeł polskich i niemieckich - brał udział w walkach, i to dość długo. PanzerZug 72A bo o nim jest mowa wspierał obronę Twierdzy do dnia 14 marca (choc niektóre źródła podają datę 16 marca) kiedy to został zniszczony podczas ostrzału atryleryjskiego - ogniem na wprost - armat 45mm i 76mm wchodzących w skład 3DP i 4DP 1AWP. W książce wzmianka o tym, że go zniszczono przed walką jest błędna (lub przeinaczona ze wzgl na jego "filmowe rozwalenie").

Desant owszem był lecz ze strony niemieckiej. Polskie wojsko nie mogło zdobyć latarnii morskiej ponieważ 13 marca 1945 wysadzono ją w powietrze, aby nie była punktem orientacyjnym dla ostrzeliwującej port polskiej artylerii.

O mordowaniu nie pisali a to szkoda bo jest to fakt historyczny.

Ilość czołgów do dziś jest nieznana - ale dalej szukam informacji.
Pozdrawiam Tomasz

Re: Kołobrzeg 1945, jaka prawda

#13
Szkoda że, w niektórych postach, poziom sięgnął "dna" niegodnego PFW, co zostało słusznie skrytykowane, ja osobiście spotkałem się jeszcze z takim określeniem Siły Zbrojne PRL, /patent oficerski/;"Polskojęzycznej Armii Czerwonej" /PAC/, wydany 12 października 1973, pieczęć okrągła, średnica ok, 35mm, z napisem WOJSKO POLSKIE
Natomiast, sprawa literatury, to inna sprawa "kaloszy".
Niektórzy Koledzy, "bezkrytycznie" przeszli, od "Kompropagidki" , do bałwochwalenia, wszystkiego co niemieckie /zachodnie/ i jedyne źródło prawdy "objawionej".
Zapominając że, duch kulawego dr. Józka G. nie umarł razem z nim w maju 1945r. ale żyje i miewa się dobrze, a nawet znalazł "apologetów" po wschodniej stronie Odry.
Postaram się, założyć wątek na temat jw.
Przepraszam za przydługi OT.

A teraz do Kołobrzeg 1945
Dużo można znaleźć w tak "pogardzanym" WIH, nawiasem patronkę w osobie Wandy Lwownej , nadał mu dopiero Gen W. J, przez blisko 23 lata kwartalnik, obywał się bez tego "patronatu".
Posiadam praktycznie wszystkie WIH-y, można tam znaleźć dużo informacji, oprócz oficjalnych artykułów "w temacie" Kołobrzegu, jest masa informacji ukrytych w dziale "Recenzje" a szczególnie "Polemiki" i Listy. Niestety jest to informacja, rozproszona i nie skatalogowana. Praktycznie wymaga przejrzenia każdego tomu.
Przepraszam za przydługą wypowiedź.
gmv

Re: Kołobrzeg 1945, jaka prawda

#14
Grzegorz Wiklik pisze: Dużo można znaleźć w tak "pogardzanym" WIH, nawiasem patronkę w osobie Wandy Lwownej , nadał mu dopiero Gen W. J, przez blisko 23 lata kwartalnik, obywał się bez tego "patronatu".
gmv
Grzegorzu,
Chyba pomyliło się Ci z WPH ("Wojskowym Przeglądem Historycznym"). WIH - to Wojskowy Instytut Historyczny
Pozdrawiam
cron